Rok pod psem

Rok pod psem

Gdy w naszym życiu pojawił się Lucky, napisałam na Facebooku: „Michał znalazł w lesie psie dziecko. A może to dziecko znalazło Michała?”. Dziś myślę, że jeśli był to przypadek, to taki, który (parafrazując Poetkę) od dłuższego czasu się nami bawił.

Kontynuuj czytanie

Spacer z duchami

Spacer z duchami

fot. Joanna Papieska

Bardzo późnym wieczorem dotarliśmy wczoraj na Powązki. Odwiedziliśmy groby rodziny Michała, a potem spacerowaliśmy opustoszałymi alejkami. Czytaliśmy napisy na tablicach, daty, staroświeckie pisownie i imiona. Żałowaliśmy, że odkryte znicze zastąpiły już prawie całkowicie lampiony, których światło nie jest już tak migoczące i urokliwe. Nie było tu już prawie nikogo, chyba tylko duchy, które prowadziły nas w stronę przeznaczenia.

Kontynuuj czytanie

Krem Azazella

Krem Azazella

Od lewej: Nutri Filler Filorga, Vitamin Enriched Base Bobbi Brown, Creme de La Mer. Z przodu tubka Ceramidin Dr Jart.

To, że książki bywają niebezpieczne, wiadomo nie od dziś. Mogą cię nauczyć wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia, odważnie sięgać po to, o czym marzysz, ruszać w pełną przygód podróż w nieznane, ewentualnie bać się klauna wyłaniającego się z kanałów. Mogą cię też nauczyć… kochać kosmetyki. To mój przypadek. Krem Azazella z „Mistrza i Małgorzaty” na zawsze sprawił, że nie jestem w stanie przejść obojętnie obok perfumerii.

Kontynuuj czytanie

Kierunek: Kawkowo

Kierunek: Kawkowo

fot. Michał Piotrowski

Póki kalendarzowe lato trwa, chciałabym zaprosić Was do Kawkowa na Warmii. To moje ulubione miejsce w Polsce. Są tu piękne widoki, pyszne jedzenie, artystyczne domostwa i inicjatywy oraz gospodarze chętni, by się tym wszystkim dzielić. Wracam stąd zawsze nasycona wrażeniami i twórczo zainspirowana. Dla mnie Kawkowo to stan umysłu.

Kontynuuj czytanie

W błękicie

W błękicie

fot. Moon & Earth Retreats

Dla jednych to sport ekstremalny, dla innych podwodna medytacja. Freediving czyli nurkowanie na wstrzymanym oddechu stał się dla mnie pretekstem do pracy nad bujną wyobraźnią, która rysowała najstraszliwsze scenariusze. W efekcie dał mi cudowne poczucie totalnej wolności i lekkość unoszenia się w błękicie. Zanim jednak do tego doszłam, musiałam zmierzyć się tym, co notorycznie uprzykrza mi życie – lękiem.

Kontynuuj czytanie

Ciało naprzód!

Ciało naprzód!

Spędziłam wakacje w wielu pięknych miejscach, ale nie mam z nich zbyt wielu zdjęć, na których widać mnie całą. Powód jest najbanalniejszy pod słońcem – wstydziłam się swojej figury w kostiumie kąpielowym. Nie jestem jedyna, bo wygląd ciała to temat, którym najczęściej zawstydza się kobiety. Przy okazji mierzenia nowego kostiumu przeprowadzam więc na sobie seans samoakceptacji. Jak mi poszło?

Kontynuuj czytanie